Kontekst

Kontekst – przypominanie / odtwarzanie / sugerowanie.

Indonezja słynie z bogactwa sztuk performatywnych. To właśnie jedna z jej wysp – Bali – i jej teatry przyciągnęły uwagę Marty Kozłowskiej, Damiana Rokosza i Katarzyny Gruzy.

Proces powstawania pracy Katarzyny Gruzy najlepiej ilustruje pytania, które postawiłyśmy sobie przygotowując projekt. Autorka sięgnęła do swoich własnych doświadczeń związanych z podróżą na Bali. Na wakacje jechała już po wizycie w Muzeum, jej celem było więc odnalezienie maski Baronga w jego oryginalnym kontekście.

Barong jest personifikacją dobra, walczy z Rangdą, reprezentującą zło, by utrzymać harmonię we wszechświecie. Przypomina o tym taniec wykonywany przy okazji święta Galungan lub w przypadku choroby. Maski, które noszą tancerze zostają najpierw poświęcone przez kapłana, ustanawiając sakralny wymiar spektaklu.

Autorka Baronga odnalazła w hotelach, w sklepach z pamiątkami – jego wizerunek okazał się być głównym towarem eksportowym kultury balijskiej. Obejrzenie spektaklu też nie okazało się trudne – w mieście Ubud odbywają się specjalne pokazy, głównie dla turystów. Pomimo tego „ustawionego” kontekstu taniec wciąż budzi emocje w odbiorcach. Zapisem tych impresji są filmowe winietki, muzyka i obraz przedstawiający parę: Baronga i Rangdę.

Kontekst - Katarzyna Gruza Kontekst - Katarzyna Gruza Kontekst - Katarzyna Gruza

Marta Kozłowska i Damian Rokosz sięgnęli z kole do teatru cieni wayang kulit. Zainteresował ich sam mechanizm ruszających się lalek, które na wystawie stoją nieruchomo, możemy więc podziwiać tylko ich zdobienia nie wiedząc, jak wyglądały w ruchu, czy jak wygląda ich cień, który jest ich nieodzowną częścią.

Przedstawienia wayang kulit publiczność może oglądać z obu stron – scena znajduje się pośrodku. Możemy więc wybrać czy chcemy oglądać cień lalki, czy samą lalkę. Stąd też ich bogate zdobienia i złocenia.

Kontekst - Marta Kozłowska i Damian Rokosz Kontekst - Marta Kozłowska i Damian Rokosz Kontekst - Marta Kozłowska i Damian Rokosz

Artyści sięgnęli jednak do formy cienia, skupiając się na tym efekcie. Ich rzeźba jest czarna, a postać umieszczona stabilnie w postumencie ukrywającym mechanizm, który porusza lalkę. Nie potrzebujemy więc aktora animującego, możemy sami za pomocą korby wprawić ją w ruch. PORUSZYLI w ten sposób rzeźbę Wisznu stojącą przed wejściem do Muzeum.

Na wystawie pracę Marty Kozłowskiej i Damiana Rokosza pokazujemy tak, jak w indonezyjskim teatrze – zarówno cień, jak i samą postać obejrzeć można z dwóch stron (przed i za ekranem) i porównać wrażenia, jakie wywołuje.

Kontekst - Wystawa